Zamiast się uczyć to rysuje. Typowe, typowe! Kolejne
Małe przypomnienie. Wsród Polskich antyfanów Coelho ten obrazek zdobył uznanie:
ps. 3 grudnia 2011: Przeglądałam archiwum bloga i jest w lekkim szoku. 6 listopada minęła 4 rocznica pierwszej notki! Od tego czasu napisałam ich 120! Miałam wtedy 16 lat, a teraz 20. w roku 2011, o dziwo, byłam najbardziej systematyczna (brakuje Marca, Kwietnia i Września), w 2009 pisałam tylko w 3 miesiącach. Najbardziej płodna byłam w pierwszym miesiącu, opublikowałam wtedy 35 wpisów! Miałam wtedy stanowczo więcej komentarzy, do roku 2010 bywało ich nawet ponad 20.
Ta niezręczna sytuacja gdy ktoś ci oświadcza, że ścięłaś włosy a ty nie wiesz co odpowiedzieć. Chociaż może to lepsze niż fałszywe "ładnie." Polecam książkę "Buszujący w Zbożu".
Ja tylko na chwilkę. Ostatnio mam awersję do tabletu a skaner ma awersje do mnie, więc dodaje linki (deviantart) gdzie znajdują się zdjęcia mojego szkicownika.
Znów długa przerwa. Dzisiaj stawiam na minimalizm. Komentarz na temat mojego krótkiego życia w akademiku z trzema innymi dziewczynami. A swoją drogą w Moskwie było cudownie! Я люблю Москву! Czas się zabrać do roboty!
Chciałam zrobić gifa ale nie mam aktualnie dostępnu do żadnego innego programu poza moviemaker. Mam nadzieję, że choć jedna osoba zrozumie o co chodzi. Podobnie mam po całym dniu grania w simsy, zamiast pójść zrobić sobie jedzenie myśle o tym, że trzeba by kliknąć na lodówkę. :) A w sudoku nauczyłam się grać wczoraj i bardzo mnie wciągnęło. polecam
moja reprodukcja obrazku tove jansson. Uwielbiam jej ilustrację. Chciałabym rysować tak jak ona... a propos, na facebooku jest rubryka "Osoby, które Cię inspirują". Z jakiegoś powodu (*sama nie wiem dlaczego) swojej poświęciłam więcej czasu niż powinnam.. trochę dla dowciup... A co wy tam wpisaliście?
Tove Jansson - jak już pisałam; książki i ilustracje; mam nawet wytatuowany jeden z jej rysunków ;) Frida Kahlo - ulubiona malarka, ciekawy życiorys, Steve Irwin - idol z dzieciństwa, Carrie Fisher - podziwiam ją (nie za uzależnienia :p), cholernie dowcipna, Tim Burton - genialne wizje (większość) Neil Gaiman - ulubiony pisarz, mistrz! Lemony Snicket - podoba mi się ta teoria spisku, no i SNZ Marjane Satrapi - świetny komiks, niesamowite życie, Ricky Van Veen - założył najśmieszniejszą stronę na świecie i do tego przystojny, Michael Palin - podróżnik i Monty Python, Julia Child - świetna kucharka i do tego kobieta xD, Andrew Zimmern - Najlepszy program kulinarny Natalie Portman - grała w Garden State, mówi po hebrajsku i ukończyła studia! Jamie Hyneman - uwielbiam jego show, studiował Rosyjski, Bear Grylls - jak on się wspina... Matt Groening - 2 słowa: The Simpsons <3 Billie Joe Armstrong - świetny w latach 90tych.
Mam cichą nadzieję, że któraś z was powie, że ma tak samo. Ciągle poprawiam stanik bo mam wrażenie, że za dużo widać. Wiem wiem, powinnam sobie kupić nowy, większy. Ale tak bardzo mi się podoba dół a tak ciężko jest znaleźć pasującą górę. Ciężki życie kobiety. Ciekawe jest to, że na mój biust nigdy nie patrzą młodzi przystojni mężczyźni... tylko stare obleśne dziadki... Kupiłam sobie mały słodki szicownik i chciałam się pochwalić. no więc proszę.
Rozśmieszył mnie sposób w jaki narysowałam siebie "bez maski", więc dodaje. Narysowane w gorszej chwili, jeden z tych "shitty day". Prawdę mówiąc moje sprawy sercowe są teraz moim najmniejszy problemem. Możliwe, że ten obrazek ma mało wspólnego z rzeczywistością bo właściwie ja (niestety) zawsze jestem sobą. Myślę, że to bardziej jest tak, że chłopaka, któremu się podobam, za szybko zaczynam traktować jak przyjaciela (o ironio, JA... "skryta"), ale nie chce mi się teraz tego analizować. Z czasem przekonałam się, że "chłopak" to tylko zbędny dodatek... w przeciwieństwie do przyjaciół.
Tak, długo mnie nie było, i tak właściwie to nie powróciłam. Nie dodaje obrazków z paru powód, np. Mylog robi się co raz bardziej nieprzystępnym portalem, mój tablet nie chce działać, w moim życiu dzieje się mało interesujących rzeczy... To jest trybut dla mojej suczki, która... umiera(*), a ja nawet nie mogę się pożegnać...
I am darkness
I am night
I am vengeance
I bring light
Remember remember the fifth of November
Gunpowder, treason and plot.
I know of no reason why gunpowder, treason
Should ever be forgot… behind the mask
Dlaczego ja tak uwielbiam czarne charaktery ?
I znów nie zrozumiecie żartu jeśli nie oglądaliście nowej trylogii Star Wars. Jest do tego mocno wzorowany na oryginalnych kardach więc nie można do końca powiedzieć, że to moja twórczość.
Więc dodaje jeszcze jeden obrazek; mało znaczący. Od tak sobie.
Może za mało czytelny. Tak sobie myślałam, że czasem żałujemy, że coś rozbiliśmy i, że nic nas nie zatrzymało. Na przykład policzek wymierzony przez nas samych xD. Już o tym pisałam - może i żałuje paru rzeczy ale gdyby nie one nie byłabym tym kim jestem teraz. :) Musimy popełniać błędy.
PULP WARS - śmieje się za każdym razem jak to oglądam
I Will Not Underestimate The Power Of The Dark Side
Mogłabym to po prostu napisać ale postanowiłam to narysować. Sprawa dotyczy tego rysunku
Opublikowałam go na facebooku w grupie "Paulo Coehlo postanawia umrzeć" po paru miesiącach zobaczyłam swój obrazek na zupie (soup.io) z bardzo dużą ilością "repostów" (nie umiem wytłumaczyć co to jest), a dzisiaj na jakiejś innej stronie gdzie jest napisane, że został wstawiony na facebooka przez 99 innych osób XD. Mądry Polak po stracie - tak to się mówi? Mogłabym robić awantury i prosić o podmienienie na obrazek z podpisem ale poświęcę się w imię szerzenia niechęci wobec twórczości Paulo Coehlo. Pocieszyć się mogę, że tylko ja posiadam obrazek w oryginalnych rozmiarach. :]
No i mam Asa w rękawie. Myślę, że ten obrazek może stać się równie popularny co fabryka książek. Jeżeli nie wywoła choć malutkiego uśmiechu na twojej twarzy to, przykro mi, ale nie masz poczucia humoru; lub nigdy nie słyszałeś o Gwiezdnych Wojnach (lub Simpsonsach, chociaż to nie jest konieczne). Mało kiedy jestem tak pewna co do mojego rysunku :)
Dzisiaj tematyka dosyć filmowa. Trochę mi żal, że dodaje od razu dwa, niezłe obrazki ale za nim doczekam się komentarzy do jednego to już dawno zapomnę o drugim. Mam nadzieję, że obydwa skomentujecie.
Podałam się MANI Gwiezdnych Wojen XD. Tak naprawdę jeszcze nie obejrzałam wszystkich części ale mam zamiar. Za to przeczytałam i obejrzałam wszystkie spoilery związane z Anakinem i Padme. Uwierzcie mi, że ta historia złapała mnie na serce. Szczególnie sytuacja Padme, rodem z Greckiej Tragedii, gdzie nie ważne jaką decyzję podejmie wszystko i tak źle się skończy.
I ukochany przez wszystkich serial:
Wybaczcie, że po angielsku ale wydaje się śmieszniejsze i bardziej zrozumiałe.
- tak poznałem waszą Starą, a ona mnie zrujnowała. Mam nadzieję, że ten obrazek nie zostanie źle odczytany. Nie miałam na myśli takiej sytuacji gdzie patologiczny (?) ojciec i mąż wini za wszystko swoją żonę. Raczej kontrast między bajkowo-romantyczną fabuła serialu a dużą ilością rozwodów w USA.
Z dedykacją dla wszystkich zakochanych! xD
Co do mnie to już postanowione. Wyjeżdżam w odległe strony na parę miesięcy. Mam nadzieję, że będę miała czas rysować.
ps. Z jakiegoś dziwnego powodu wyświetlanie obrazków działa tylko gdy nie jest się zalogowanym na mylogu.
Chciałam wprowadzić akcent Rosyjski. Obrazek stanowczo nie humorystyczny. Raczej wyrażenie uczyć. Nie chodziło o otyłość xP (chociaż coś w tym jest, heh), tylko o tą pustkę w środku... i bezsilność. Moja przyszłość jest bardzo niepewna.
Co ja będę pisać! Jest źle. Jakby ciążyła nade mną jakaś klątwa. Nic mi nie wychodzi w tym miesiącu.
Więc... Wake me up when январь ends.
Do zobaczenia.
To jak tak może być, że dziewczyny na filologii używają tego słowa jak przecinka?!
Przeglądałam swój szkicownik z najstarszymi obrazkami. Sprzed prawie 4 lat. Kiedy miałam 16 lat. Mimo wszystko, dla tak młodej osoby, to szmat czasu. Nie wiem jak kiedykolwiek te rysunki mogły śmieszyć (a o ironio właśnie wtedy miałam największą oglądalność bloga, i ludzie się nimi zachwycali - zobaczcie dział "about"). Teraz patrze na nie zupełnie zboku (obiektywnie), powtarzam sobie to, co napisałam na jednej z kartek (w szkicowniku) "jestem alter ego swojego twórcy a jego życie jest dla mnie tylko inspiracją, jestem przerysowana i nie można mnie brać na serio", ale jakoś w to nie wierze. Przykro mi się robi gdy myślę jak zakompleksioną, smutną nastolatką byłam, z drugiej strony nie mogę wyjść z podziwu jak bardzo się zmieniłam. Chciałabym teraz cofnąć się w czasie i powiedzieć szesnastoletniej sobie, że wszystko będzie ok i, że muszę z siebie robić idiotki, żeby być zauważoną. Pewnie Emo Ola odpowiedziałaby, że co ja tam mogę wiedzieć skoro nadal nie mam chłopaka/narzeczonego/męża (i to najlepiej takiego "punk-emo-skate"), mieszkam z rodzicami i porzuciłam fotografię. Nie zrozumiałaby, że fajniejszym uczuciem od "radości" z "posiadania" chłopaka, jest w końcu brak jakiejkolwiek presji, z tej strony (nie mówię, że zupełnie nie mam... potrzeb, ale cieszę się, że te potrzeby nie są ulokowane w żadnym konkretnym osobniku xD). Przez te 4 lata znalazłam się w wielu opresjach, trudnych sytuacjach (nie chodzi tylko o sprawy damsko-męskie) i z każdej wyszłam cało, dlatego WIEM, że wszystko się ułoży tak jak układało się do tej pory. W swoim czasie (może niedługo) wyprowadzę się, a pasja powróci lub znajdę nową. Najważniejsze, żeby cały czas COŚ robić, chociaż małymi kroczkami do przodu, i uczyć się z doświadczeń (jak i z książek XD ). W między czasie ponarzekam sobie w swoich obrazkach. Mimo wszystko nadal nie jestem do końca ze sobą pogodzona... :]
Dlatego właśnie na moim blogu nie mam archiwum i nie będzie. Nie warto za dużo wspominać [Podobno ludzie, którzy prowadzą pamiętniki są bardziej nieszczęśliwi od tych, którzy nigdy nie spisywali swoich wspomnień, i nie czytali ich w kółko]. Ale będę powolutku rysować na nowo stare obrazki i wstawiać do galerii - dopiero co ją "unowocześniłam" więc zapraszam.
Nie wiem co mam zrobić aby zwiększyć oglądalność mojego bloga. I pomyśleć, że na soup.io moje obrazki cieszą się dużą popularnością.
Może macie dość moich obrazków?
Dzisiaj przed przyjazdem rodziny sprzątałam w pokoju, przeglądając witrynę pomyślałam sobie, że takie szafy, szafki i półki dużo o nas mówią, żeby to udowodnić wstawiam opis mojej witryny. Jest to mimo wszystko notka dla mnie, ponieważ jest tam kawał mojego życia, który wart jest zapamiętania. Nie chce się popisywać, nie układałam ty rzeczy specjalnie, przed zrobieniem zdjęć wywaliłam tylko parę pierdół ale niczego nie dodawałam. W tej witrynie trzymam najdroższe mi rzeczy, takie, z których jestem dumna, jest trochę na pokaz. Reszta pokoju tak nie wygląda.
tak wygląda witryna
True story. Jestem nie przystosowana do życia. Jutro dzień X. Nie będę gadać czy czuję święta czy nie. Ze świąteczną atmosferą jest tak jak ze szczęściem, tylko my sami jesteśmy w stanie się w nią wprawić. Dla mnie każdy pretekst do upieczenia ciasta jest dobry. ha. taka ze mnie kucharka co nie wie co to są węgierki. A tak na wszelki wypadek to informuje, że powidła z zasady mogą być tylko śliwkowe.
Ostatnio często śni mi się bezludna wyspa*. Noooo, czasem, nie taka do końca bezludna... Jakiś nieokreślony mężczyzna... mrrr. a nieokreślony bo jak na razie nie ma w zasięgu wzroku żadnego, o którym mogłabym marzyć (czyt. nikt mi się nie podoba). Nie szkodzi mi to bardzo... no może poza tym, że dzisiaj spędziłam 2 godziny na oglądanie tego pana. ah.
Wesołych Świąt i udanych pierników z powidłami!
1* tak dla sprostowania, dla mnie bezludna wyspa to często przyjemny sen. Wiem, że naprawdę jest inaczej; ale bardzo mnie ciekawi jak wygląda życie bez żadnych współczesnych technologii i marzę, żeby kiedyś spędzić trochę czasu w takiej samotni (ale nie w skutek katastrofy lotniczej).